
Przeprowadzkę bez windy planuje się od klatki schodowej, a nie od mebli. Najpierw mierzysz najwęższe miejsca na schodach, potem decydujesz, co rozkręcić, pakujesz rzeczy w kartony, które da się unieść na półpiętrze, i ustalasz, gdzie stanie auto. Lodówki, szafy w całości i kanapy narożnej lepiej nie nosić w pojedynkę ani bez planu.
O tym, czy szafa zejdzie w całości, decyduje najciaśniejszy zakręt, a nie szerokość drzwi do mieszkania.
Weź miarkę i przejdź całą drogę od pokoju do drzwi wyjściowych z budynku. Zapisz szerokość drzwi wejściowych do mieszkania, szerokość biegu schodów między ścianą a poręczą, wysokość nad schodami w miejscu, gdzie kończy się sufit poprzedniego biegu, i wymiary spocznika. Spocznik jest zwykle najgorszy: tam mebel trzeba obrócić, a długi przedmiot obraca się po przekątnej.
Potem porównaj to z meblami. Przy szafie patrz przede wszystkim na wysokość i głębokość, bo na zakręcie szafę często trzeba postawić niemal pionowo. Kanapa z narożnikiem zwykle rozkłada się na dwie części. Jeśli nie wiesz jak, poszukaj śrub albo łączników pod siedziskiem. Stół z litego drewna bywa szerszy w blacie niż drzwi, ale nogi zwykle się odkręca.
Do notatek dodaj rzeczy, które łatwo przeoczyć: grzejnik na korytarzu mieszkania, lampę na klatce zwisającą nisko nad schodami, skrzynki na listy przy wyjściu, drugie drzwi w wiatrołapie. Przy wycenie przeprowadzki pytamy właśnie o to. Dwa zdjęcia klatki z dołu i z góry biegu mówią nam więcej niż numer piętra.
W kamienicy przeszkadzają wysokie kondygnacje i kręte schody, w bloku wąskie biegi i ciasne spoczniki.
Kamienice na Bydgoskim Przedmieściu czy na Starym Mieście mają wysokie pokoje. Wysoki pokój oznacza dłuższy bieg schodów, więc trzecie piętro w kamienicy to wyraźnie więcej stopni niż trzecie piętro w bloku. Schody bywają drewniane, wydeptane na środku, z balustradą, której nie chcesz porysować. W starszych budynkach zdarzają się schody zabiegowe, gdzie stopnie zwężają się przy wewnętrznej stronie. Tam nogi szuka się po omacku, a mebel trzeba nieść szerszą stroną stopni.
Bloki z lat 70. i 80., takie jak na Rubinkowie, mają inną specyfikę. Wiele budynków o czterech piętrach w ogóle nie ma windy. Klatki są proste, ale wąskie, a balustrada stalowa i bez tolerancji dla rogu szafy. Spocznik między piętrami jest często tak mały, że dwie osoby z wersalką ledwo się na nim mieszczą. Za to drzwi do mieszkań są w miarę standardowe, a meble z tamtych lat projektowano, wiedząc, jak wyglądają klatki.
Nowe budownictwo na JAR-ze zwykle ma windy, ale też trafiają się tam kłopoty: winda za mała na szafę z nowego sklepu albo zablokowana na czas wykończeń u sąsiadów. Wtedy zostają schody i dokładnie te same zasady.

Rozkręca się wszystko, co nie mieści się na spoczniku, i wszystko, czego dwie osoby nie uniosą bez szarpania.
Szafy z płyty wiórowej rozkręcamy prawie zawsze. Są ciężkie, a ich narożniki łatwo się kruszą przy uderzeniu o ścianę. To samo dotyczy łóżek z pojemnikiem, meblościanek i zabudów. Komoda, szafka nocna i stolik zwykle schodzą w całości, po wyjęciu szuflad.
Zanim odkręcisz pierwszą śrubę, zrób zdjęcie mebla z każdej strony. Śruby, kołki i zawiasy z jednego mebla wrzuć do osobnego woreczka strunowego i opisz go flamastrem. Woreczek przyklej taśmą do największej części mebla albo trzymaj w jednym kartonie z narzędziami. Płyta wiórowa źle znosi wielokrotne skręcanie, więc nie wkręcaj na siłę śrub w wyrobione otwory. Lepiej użyć nieco dłuższej śruby albo kołka z klejem.
Meble z litego drewna, stare szafy dwudrzwiowe czy kredensy, często rozbiera się bez narzędzi: zdejmuje się gzyms, wyjmuje drzwi z zawiasów i półki. Jeśli nie wiesz, jak mebel jest złożony, nie podważaj go śrubokrętem. Przy demontażu mebli w Toruniu rozkręcamy je na miejscu i składamy ponownie po wniesieniu, jeśli taki jest zakres zlecenia.
Uwaga na kuchnię. Szafki wiszące zdejmuje się po opróżnieniu, płytę gazową odłącza wyłącznie instalator z uprawnieniami. My gazu nie odłączamy.
Na czwarte piętro bez windy każdy karton wnosi się w rękach, więc pakuje się mniej i lżej.
Duży karton wypełniony książkami jest prawie nie do uniesienia na schodach. Książki, płyty i słoiki pakuj do małych kartonów, a w duże wkładaj pościel, ubrania i poduszki. Dobry test: jeśli nie podniesiesz kartonu jedną ręką ze stołu, będzie za ciężki na trzecim biegu schodów.
Opisuj kartony z dwóch stron: pokój i zawartość, a nie samo „kuchnia”. Na schodach karton często stoi bokiem, a dopisek na wieku jest wtedy niewidoczny. Taśmę kładź podwójnie na dnie. Karton, który rozkleja się na półpiętrze, sypie zawartość po całej klatce.
Szuflady opróżnij. Komoda z pełnymi szufladami waży kilka razy więcej, a szuflady wysuwają się przy pochylaniu na schodach. Drzwiczki szafek zabezpiecz folią stretch, oklej nią też lustro i szklane fronty. Materace i miękkie meble owiń folią albo starym kocem: klatka schodowa jest brudniejsza, niż wygląda przy zwykłym wchodzeniu.
Na koniec osobny karton z tym, czego potrzebujesz pierwszego wieczoru: czajnik, ładowarki, papier toaletowy, narzędzia do skręcania łóżka, pościel. Ten karton jedzie ostatni i wnosisz go pierwszy.
Kolejność ustala się od strony auta: co ma jechać na dnie przy kabinie, to schodzi pierwsze.
Przy ścianie kabiny stają najcięższe i największe rzeczy: lodówka, pralka, boki szafy, stelaż łóżka. Na nie i między nie trafiają kartony, na górze miękkie rzeczy. Dlatego przy znoszeniu zaczyna się od dużych mebli, ale najpierw trzeba wynieść kartony stojące na korytarzu mieszkania, żeby zrobić przejście.
Jedna osoba zostaje na dole przy aucie. Pilnuje rzeczy, układa je w skrzyni i nie pozwala, żeby kartony stały same na chodniku. Drzwi wejściowe do klatki blokuje się klinem, żeby nie zatrzaskiwały się przy każdym kursie. Dobrze jest uprzedzić sąsiadów kartką na tablicy ogłoszeń dzień wcześniej.
Po drugiej stronie robi się to odwrotnie. Najpierw wnosisz rzeczy do najdalszego pokoju, żeby nie blokować przejścia kartonami przy wejściu. Łóżko składasz pierwsze, bo wieczorem nikt nie ma już siły skręcać stelaża.
Przy przeprowadzce z dużego mieszkania czasem szybciej jest zrobić dwa kursy niż upychać wszystko w jedno auto. Przy przeprowadzce w Toruniu ustalamy to przy wycenie, na podstawie listy mebli i pięter po obu stronach.

Kamienice w centrum Torunia leżą w strefie płatnego parkowania, a godziny opłat różnią się w zależności od strefy.
Strefa płatnego parkowania obejmuje całe historyczne centrum: Stare Miasto, Nowe Miasto i Przedzamcze. Obejmuje też Przedmieście św. Katarzyny, trzy odcinki ulic na Chełmińskim Przedmieściu oraz wschodnią krawędź Bydgoskiego Przedmieścia. W Śródmiejskiej SPP, czyli na Starym i Nowym Mieście, płaci się od poniedziałku do soboty, między 8:00 a 18:00. Strefy A i B są płatne tylko od poniedziałku do piątku, również od 8:00 do 18:00.
Wynika z tego praktyczna rzecz: przeprowadzka z kamienicy na Bydgoskim Przedmieściu w sobotę oznacza parkowanie bez opłaty w strefie, a ta sama przeprowadzka ze Starego Miasta wymaga biletu także w sobotę. Za brak biletu grozi opłata dodatkowa. Bilet kupuje się na cały czas postoju, więc przy dużym mieszkaniu licz kilka godzin.
Sama opłata nie rozwiązuje problemu wolnego miejsca. W ciasnych ulicach centrum auto stoi czasem kilkadziesiąt metrów od bramy i wtedy każdy karton trzeba donieść dalej. Jeśli auto ma stanąć tam, gdzie postój jest zabroniony, sprawdź wcześniej w zarządzie dróg, czy da się to załatwić. Nie zakładaj, że „na chwilę” nikt nie zauważy.
Poza Toruniem jest prościej. Pod blokiem w Chełmży czy w Lubiczu Górnym auto zwykle staje przy klatce. Przy przeprowadzce z Chełmży albo z Aleksandrowa Kujawskiego więcej czasu zajmuje dojazd niż szukanie miejsca.
Część rzeczy przy przeprowadzce bez windy kończy się kontuzją albo zniszczoną klatką.
Przeprowadzka to też dobry moment, żeby nie wnosić na nowe czwarte piętro tego, co i tak wyląduje w piwnicy albo na śmietniku. Stara wersalka czy meblościanka mogą od razu pojechać inną drogą: przy okazji przeprowadzki zabieramy też stare meble do wywozu z Torunia, żeby nie trzeba było ich znosić drugi raz. W gminie Lubicz możemy też rozkręcić i wynieść meble z bloku, korzystając z usługi demontażu mebli w Lubiczu Górnym.
Wycenę przeprowadzki robimy bezpłatnie, telefonicznie albo na podstawie zdjęć. Cena zależy od liczby mebli, pięter po obu stronach, demontażu i odległości.
Ten poradnik przygotowała firma Wynosimy (Wynosimy.pl). Jesteśmy firmą działającą na terenie Torunia i okolic do 50 km: opróżniamy mieszkania, domy, piwnice i garaże, wywozimy meble i gabaryty. Pracujemy od poniedziałku do piątku 8:00-18:00 i w soboty 8:00-15:00. Telefon: 573 583 195.
Sprawdź szerokość biegu schodów i wymiary spocznika, a potem porównaj je z wysokością i głębokością szafy, bo na zakręcie stawia się ją niemal pionowo. Jeśli brakuje choćby kilku centymetrów, szafę trzeba rozkręcić.
Na Starym i Nowym Mieście, czyli w Śródmiejskiej SPP, tak: bilet trzeba mieć także w sobotę, między 8:00 a 18:00. W strefach A i B sobota jest bezpłatna.
Tak, demontaż mebli może być częścią przeprowadzki. Zakres ustalamy przy wycenie, żeby wiedzieć, ile czasu i narzędzi potrzeba.
Nie. Odłączenie kuchenki od gazu wykonuje uprawniony instalator. Po jego wizycie możemy kuchenkę znieść i przewieźć.
Takie, żeby jedna osoba uniosła je bez wysiłku ze stołu. Książki i słoiki pakuj do małych kartonów, pościel i ubrania do dużych.
Tak, z Torunia jeździmy na odległość około 50 km, między innymi do Chełmży, Gniewkowa, Lubicza i Aleksandrowa Kujawskiego. Termin podajemy przy wycenie, zazwyczaj kilka dni od telefonu.
Firma Wynosimy, Toruń i okolice do 50 km
Przetargi, firmy, wspólnoty i administracja:
piorczak+wynosimy@gmail.com
Dzwoń w godzinach pracy firmy
Poniedziałek-piątek: 8:00-18:00
Sobota: 8:00-15:00
Niedziela: nieczynne
ul. Okólna 4/1, 87-100 Toruń